Facebook Twitter

La plaça del Diamant

Mercè Rodoreda
Diamentowy plac
– A jak się dowie mój narzeczony?...
Chłopak przysunął się jeszcze bliżej i śmiejąc się powiedział:
– Taka młodziutka, a już ma narzeczonego?
A jak się śmiał, wargi mu się rozsunęły i zobaczyłam wszystkie zęby. Oczki miał zupełnie jak małpa i białą koszulę w niebieskie paski z rękawami zawiniętymi do łokcia i z odpiętym kołnierzykiem. Nagle odwrócił się do mnie tyłem, stanął na palcach, rozejrzał się dokoła, znów zwrócił się do mnie:
– Przepraszam – powiedział i zaczął krzyczeć: – E, nie widziałeś mojej wiatrówki? Leżała obok orkiestry… Na krześle… Co? – I powiedział mi, że mu gdzieś podzieli wiatrówkę, że zaraz wróci, żebym była łaskawa zaczekać, i znów w krzyk:
– Cintet! Cintet!
Julieta, cała na żółto z zielonymi haftami, wylazła nie wiadomo skąd i powiedziała:
– Zasłoń mnie, bo muszę zdjąć pantofle, Jezu, nie wytrzymam dłużej… – więc jej powiedziałam, że nie mogę się ruszyć, bo jeden chłopak zgubił wiatrówkę, a że zamówił sobie u mnie taniec, to mu obiecałam poczekać. Na to Julieta:
– Tańcz sobie, tańcz!
Było gorąco. Dzieciaki po rogach puszczały fajerwerki i rzucały petardy. Na ziemi pełno było pestek od arbuzów, a po kątach walały się skórki i butelki od piwa; na tarasach także puszczano fajerwerki i na balkonach. Widziałam twarze całe błyszczące od potu, chłopcy wycierali je sobie chusteczkami. Muzycy śpiewali zadowoleni. Wszystko jak w teatrze. I pasodoble. Nie zdając sobie z tego sprawy, drobiłam tam i z powrotem, aż nagle, z uczuciem, że przychodzę z bardzo daleka (a przecież byłam tak blisko), usłyszałam głos tego chłopca, który mówił: „Widzi pani, że pani umie tańczyć?” – i poczułam mocny zapach potu i zwietrzałej wody kolońskiej. Małpie oczki błyszczały tuż koło moich, a z każdej strony twarzy ucho tworzyło jakby medal. Gumka dalej cisnęła mnie w pasie, a moja nie żyjąca matka nie zdążyła być mi oparciem, bo powiedziałam temu chłopcu, że mój narzeczony jest kuchcikiem „Pod Kolumbem”, a on się roześmiał i powiedział, że mu współczuje, bo nie minie rok, jak będę panią jego i królową i będziemy tańczyć „el ramo” na Diamentowym Placu.
– Moja królowa – powiedział.
I powiedział, że kiedy mi mówił, że za rok będę jego królową, to nawet na niego nie spojrzałam, więc spojrzałam, a wtedy powiedział:
– Niech pani tak na mnie nie patrzy, bo ja naprawdę nie wytrzymam – a to było, kiedy mu powiedziałam, że ma małpie oczki. Guma u halki rżnie mnie jak nóż, muzycy swoje tarari i tarara. Juliety ani śladu, zniknęła i ja sama z tymi oczami, które mnie nie opuszczają. Tak jakby cały świat zmienił się w te oczy i nie było sposobu, żeby od nich uciec. A noc płynęła na wozie z gwiazd i zabawa płynęła, i „ramo”, i dziewczyna od „ramo”, cała błękitna, kręcąca się w kółko i w kółko. A mama na cmentarzu San Gervasio, a ja na Diamentowym Placu…
„Pani sprzedaje słodycze? Miód i konfitury?”
Zmęczeni muzycy już wkładali instrumenty do pokrowców i z powrotem je wyjmowali, bo ktoś stawiał wszystkim walca, więc znowu kręcili się jak bąki. Kiedy ten walc się skończył, ludzie zaczęli wychodzić. Powiedziałam, że zgubiłam się z Julietą, a on powiedział, że zgubił się z Cintetem, i powiedział: „Jak będziemy sami, jak wszyscy już pochowają się po domach, a na ulicach będzie pusto, zatańczymy sobie walca z jednego na drugi kraniec Diamentowego Placu, Colometa”. Zmieszałam się, spojrzałam na niego i powiedziałam, że nazywam się Natalia, a jak mu powiedziałam, że się nazywam Natalia, znowu roześmiał się i powiedział, że mogę mieć tylko jedno jedyne imię: „Colometa”. Wtedy właśnie zaczęłam biec, a on biegł za mną.
– Proszę się nie bać, nie widzi pani, że nie może pani chodzić sama po ulicach, jeszcze mi panią ukradną… – I wziął mnie pod rękę, i zatrzymał mnie: – Nie widzi pani, że ukradliby mi panią, Colometa?
A mama nieżyjąca, i ja stojąca jak głupia, i ten pasek, co tak mnie ciśnie, jakbym była przywiązana drutem do gałązki aparagusu.
Więc znów zaczęłam biec. A on za mną. W sklepach pospuszczane żaluzje, a na wystawach pełno spokojnych przedmiotów, kałamarzy i suszek, i pocztówek, i lalek, i poupinanych materiałów, i aluminiowych garnków i jerseyów… Pędem wylecieliśmy na Calle Mayor, ja pierwsza, on za mną, i długo potem jeszcze nieraz to opowiadał: „Tego dnia, co poznałem Colometę na Diamentowym Placu, jak zaczęła przede mną uciekać, to przed samym przystankiem tramwajowym zgubiła halkę…”
Niciana pętelka pękła i halka spadła na ziemię! Wyskoczyłam z niej, o mało co nie zaplątałam się w nią, i w nogi, jakby mnie goniły wszystkie diabły świata. Doleciałam do domu i po ciemku zwaliłam się jak kamień na moje żelazne panieńskie łóżeczko. Było mi wstyd. A kiedy już mi minął wstyd, jednym kopnięciem zrzuciłam pantofle i rozpięłam włosy. A Quimet jeszcze długo potem opowiadał, jakby to było coś, co się dopiero zdarzyło: „Pękła jej gumka, a gnała jak wiatr”…
Translated by Zofia Chądzyńska
Mercè Rodoreda, Diamentowy plac. Diamentowy plac, Warszawa, Czytelnik, 1970, 9-12.
Mercè Rodoreda, fotògraf desconegut, 1980 (AHCB-AF)
Comments on books
Aloma (1938 and 1969)
by Neus Real
Aloma in the city (1934-1938)
by Anna Maria Saludes
La mort i la primavera (1986)
by Brunella Servidei
More than just a whim
by Barbara Łuczak
Extracts
Aloma
Català | Deutsch | Español | Français | Italiano
El carrer de les Camèlies
Català | Español | Français | Italiano
Isabel i Maria
Català | Español | Italiano
Jardí vora el mar
Català | Español | Italiano
La meva Cristina i altres contes
Català | Español | Français | Polski
La mort i la primavera
Català | Español | Italiano | Polski
The time of the doves
Català | Deutsch | Español | Français | Italiano | Ivrit | Polski | Romanès | Serbi
A broken mirror
Català | Deutsch | Español | Italiano | Polski | Romanès
Quanta, quanta guerra...
Català | Español | Français | Italiano
Viatges i Flors
Català | Deutsch | Español | Italiano | Polski
«La mainadera»
Català | Hindi
Reviews
Mercè Rodoreda
by Neus Real
Petita gran llengua
by Òscar Pujol
Pobre Quimet...
by Jana Balacciu Matei
The universe in a neighbourhood


by Barbara Łuczak
Bibliography
Secondary literature
Search for authors
A-B-C-D - E-F-G - H - I
J - K - L - M - N - O - P - Q - R
S-T-U-V-W-X-Y-Z
Translations of catalan literature
Here you can find more websites about catalan literature:
Fiction
With the support of: